PORADY

KILKA SŁÓW O MARKETINGU…

Kiedy w salonie już stanie choinka, odpocznij chwilę i zrób sobie drinka, a w wolnej chwili pomiędzy wątkami przeczytaj artykuł i … brakło mi rymu.

No właśnie. Marketing to taka dziwna dziedzina, bo łączy w sobie dwa pierwiastki – kreatywnego artystę wymyślającego teksty, slogany, grafiki itp. oraz analityka biznesowego, który musi sprawnie ustalać i racjonalnie zarządzać budżetem, przewidywać skutki finansowe marketingu i prognozować zwrot inwestycji w tą dość nieprzewidywalną część biznesu.

Niektórzy twierdzą, że marketing to taka prosta sprawa – kilka reklam tu i tam, zdjątko na fejsiku, parę ulotek rzucone w miasto i wsjo. Koniec. Finito. Finish. Nie prawda!
Aby marketing działał musi być dobrze zaplanowany: w kontekście roku, półrocza, kwartału i miesiąca. W planie należy ująć kampanie wizerunkowe (PR’owe) i produktowe – tak, obydwa rodzaje są konieczne, gdyż pierwsza buduje rozpoznawalność marki, a druga wspiera sprzedaż. Pierwsza jest ważna po to, aby ta druga przynosiła lepszy efekt. 

Na przykład: przenosisz gabinet w nowe miejsce. Dobry moment na zrobienie rebrandingu i odświeżenie wizerunku. Przydałaby się reklama w lokalnej prasie z zaproszeniem na dzień otwarty i ciekawe info na miejskich portalach, prawda? A no właśnie – kampania wizerunkowa. Hohoho… Ale co ja mam napisać? Zaproszenie? Mini menu zamieścić? A może tylko, ze się przeniosłam napisać? Bałagan informacji – do tego nie można dopuścić. Wystarczy ująć w przekazie to, co najistotniejsze:
„W trosce o najwyższą jakość świadczonych usług i zadowolenie naszych klientów zmieniliśmy lokalizację na bardziej atrakcyjną. Chcesz się przekonać? Odwiedź nas w dniu 13 stycznia i sprawdź sama! Nowy adres: …..” – można dopisać adres strony www dla wzmocnienia efektu.

Dzięki przekazywaniu jednej informacji w jednej reklamie masz pewność, ze klient ją zapamięta. Przykład drugi – kupujesz mega urządzenie i masz w ofercie zabieg, którego nie ma żaden salon w promieniu 30 km. Aż kusi, aby zrobić kampanię produktową… Ale TYLKO tego zabiegu, w przeciwnym razie klient zapamięta tylko to, co będzie chciał.